Irlandia, Szwajcaria, Włochy, Hiszpania, Japonia, Holandia. Gorączka podróży i refleksyjny spokój. Dramatyzm i melancholia. Historyczne wydarzenia i drobne ciekawostki. Relikty przeszłości i zmiany cywilizacyjne. Panorama i szczegół. Reportaż i poezja. "Hotel nomadów" to wybór esejów o podróżach Ceesa Nootebooma z ostatnich czterech dekad. Autor pokazuje, jak można patrzeć na świat i przekonuje, że poznawanie świata jest także formą samopoznania. (fragm. opisu wydawnictwa)
Powyższe tak dobrze oddaje zawartość książki, że właściwie niewiele mam do dodania. Może tylko to, że na wielu stronach urzekające jest pochylenie się nad szczegółami (kwiat, ryba, rzeźba), poetyckie spojrzenie na wydawałoby się banalne sprawy i celne, oryginalne metafory.
Bliski jest mi pogląd, że zwiedzając świat, nie tylko poznajemy inne krajobrazy, zabytki, kulturę, ludzi, ale również, a może przede wszystkim, dowiadujemy się czegoś o sobie samych.
Skrywanym i podświadomym celem niektórych podróży jest wprawienie podróżnika w całkowite zakłopotanie, takie oderwanie go od korzeni, że jego własne życie wydaje się na tyle mgliste, że z wielkim trudem będzie mógł do niego powrócić. Dopiero wtedy naprawdę byłeś daleko, tak bardzo gdzie indziej, że być może stałeś się przez to innym człowiekiem.
Autor od dawna spędza letnie miesiące w Hiszpanii, gdzie ma skromny domek nad morzem i prowadzi życie zupełnie inne od tego, które jest jego udziałem przez resztę roku.
Mam dwa życia, tak się wydaje, jedno tam, skąd przybywam, które teraz staje się zamglone, nie istnieje naprawdę. Drugie jest tutaj, a ja tylko je przerwałem. Choć nie można dodać ich do siebie jak dwa pełne życia, wydaje się, jakby się żyło dłużej. To drugie życie jest życiem pełnym ludzi, zdarzeń, podróży. W tamtym życiu obowiązują inne pory, nazywają się przyjazd, czas odlotu, spotkanie, tutaj czas jest z piasku, wystarczy, że go codziennie odwrócę, a wtedy te same ziarenka określą te same godziny. Zmiany są widoczne tylko na nocnym niebie, tam rządzą inne zegary. Tam można liczyć bardzo wolno.
Książka raczej do delektowania się, niż pochłonięcia za jednym zamachem. Ukazuje niezwykłą wrażliwość, spostrzegawczość i erudycję autora. Warto spojrzeć na świat jego oczami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz