poniedziałek, 16 grudnia 2013

William Davis, Dieta bez pszenicy


Maja Lidia Kossakowska, Żarna niebios


Henning Mankell, Włoskie buty

Zawsze czuję się bardziej samotny, kiedy jest zimno.
Chłód za oknem przypomina mi o zimnie mojego ciała, zupełnie jakby atak następował z dwóch stron. Nie poddaję się i wciąż walczę z chłodem i samotnością. To dlatego każdego ranka na nowo wyrąbuję przerębel. Gdyby na zamarzniętej zatoce stał ktoś z lornetką i mnie obserwował, doszedłby niechybanie do wniosku, że oszalałem i nie mogę się doczekać własnej śmierci. Nagi mężczyzna na lodzie rąbiący siekierą lód.
Być może w głębi ducha mam nadzieję, że pewnego dnia naprawdę ktoś będzie stał w oddali.Czarny cień na białym tle. Zobaczy mnie i zdąży zareagować, nim będzie za późno. Choć tak naprawdę wcale nie trzeba mnie ratować, bo nie zamierzam się zabić.
Wiele lat temu, po katastrofie, przeżywałem tak wielką rozpacz, że rzeczywiście myślałem o odebraniu sobie życia. Nigdy jednak nie spróbowałem. Tchórzostwo okazało się moim najwierniejszym kompanem. Poza tym zawsze byłem zdania, że nie wolno sobie odpuszczać. Życie jest jak krucha gałąź nad przepaścią, a ja zamierzałem trzymać się jej z całych sił tak długo, jak zdołam. Potem spadnę, jak wszyscy, nie mając pojęcia, co będzie na dnie. (...)
Wchodzę do tej czarnej dziury, żeby poczuć, że jeszcze żyję. Po każdym takim zanurzeniu samotność na jakiś czas odchodzi. 
Odwróciła się i przytuliła do mnie ciasno. Poczułem jak ciepło jej ciała ogarnia mnie i wypełnia miejsca, które od dawna zionęły pustką.  
(...) codziennie wychodziłem z domu (...) i zastanawiałem się, dlaczego mje życie potoczyło się tak, jak się potoczyło. (...) Wprawdzie udało mi się wyrwać z nędznego świata, w którym dorastałem (...). Nie umiałem jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczegostałem się człowiekiem, który nieustannie przed czymś ucieka, szuka kryjówek zamiast bliskości z innymi ludźmi. Dlaczego nie chciałem mieć dzieci? Dlaczego zawsze żyłem niczym lis, w jamie z kilkoma drogami ucieczki?