poniedziałek, 18 lutego 2013

Henning Mankell, O krok

Po Mankella sięgam bez wahania. Lubię ten spokojny, niespieszny ton narracji, ascetyczne zdania bez ozdobników, nienachalne monologi wewnętrzne postaci, zwięzłe opisy skandynawskiej przyrody i codziennego, zwykłego życia ludzi. O ile nie martwię się o przebieg akcji, to odpoczywam i delektuję się lekturą. "O krok" trzyma w napięciu i nie pozwala wcześniej zasnąć, nawet mimo zmęczenia.
Wallander zdaje sobie sprawę, że poza córką, którą rzadko widuje, jest samotny. Ma tylko kolegów i koleżanki z pracy, ale nie łączą go z nimi bliskie relacje. Ojciec niedawno zmarł. Teraz on jest pierwszy w kolejce. Związek z Bajbą, wspólne plany, dom, pies - nic z tego nie wyszło. Poza tym lata niedbania o swoje zdrowie zaczynają się mścić i Kurt ma początki cukrzycy. Nic nie wskazuje na to, by mógł zastosować się do zaleceń lekarza, zmienić dietę i więcej się ruszać, bo kieruje wyjątkowo skomplikowanym śledztwem.
W noc świętojańską troje młodych ludzi, przebranych w stroje z XVIII wieku, potajemnie spotyka się w rezerwacie przyrody. W trakcie wesołej zabawy giną zastrzeleni przez mordercę, który doskonale znał ich zamiary. Zaniepokojeni rodzice zgłaszają się na policję, ale wkrótce otrzymują kartki pocztowe z podróży po Europie, pisane przez jedną z zaginionych, co sprawia, że prawie wszyscy myślą, iż trójka przyjaciół udała się na spontaniczną wycieczkę. 
Wkrótce potem Wallander znajduje ciało kolegi z komisariatu, zastrzelonego we własnym mieszkaniu. Pozornie wszystko wskazuje na napad na tle rabunkowym, ale Kurt przeczuwa, że kryje się za tym jakaś tajemnica. Dociekliwość prowadzi go do nieprawdopodobnego przypuszczenia, że oba morderstwa są ze sobą powiązane. Zarówno Wallander, jak i pozostali współpracownicy ofiary, zdają sobie sprawę z tego, że tak naprawdę w ogóle go nie znali. Był sumiennym policjantem, można było na nim polegać, ale niewiele więcej potrafią o nim powiedzieć. 
Opinia publiczna żąda jak najszybszego ujęcia szaleńca odpowiedzialnego za niewytłumaczalne zbrodnie; przed Wallanderem i całą ystadzką policją wiele chwil zwątpienia, bezsennych nocy i zaskakujących zwrotów akcji.
W kraju następował nowy podział. Na potrzebnych i niepotrzebnych. W tych warunkach bycie policjantem będzie wymagało dokonywania coraz trudniejszych wyborów. W dalszym ciągu będą utrzymywać czystość na powierzchni, podczas gdy gniły same fundamenty społecznego porządku.
  

niedziela, 10 lutego 2013

John Irving, W jednej osobie

Przeczytałam niemal wszystkie powieści Irvinga. Niektóre po kilka razy. Najnowsza to ciekawa historia dorastania chłopca odkrywającego swoją seksualność, drobiazgowo opowiadającego o młodzieńczych fascynacjach, które towarzyszą mu przez całe życie, ale w moim odczuciu nie jest tak porywająca jak choćby "Jednoroczna wdowa", "Hotel New Hampshire", "Regulamin tłoczni win", czy najbardziej chyba znany "Świat według Garpa".
Billy stopniowo odkrywa rodzinne tajemnice, dowiadując się przy tym wiele o swoich skłonnościach. Mimo, iż nie zna ojca, a matka nie nadaje się na powierniczkę, w jego życiu pojawiają się osoby godne zaufania, które pomagają mu przetrwać skomplikowany czas dojrzewania. Są też i tacy, którzy nie szczędzą mu upokorzeń, a wśród nich szkolny kolega, utalentowany zapaśnik, Kittredge - obiekt westchnień bohatera i jego przyjaciółki, Elaine. Równocześnie Billy jest zakochany w bibliotekarce, pannie Frost. Te dwie postaci odegrają na tyle ważne role w kształtowaniu się osobowości chłopca, że nigdy o nich nie zapomni.
Jako biseksualista nie będzie do końca wiarygodny ani dla kobiet, ani dla gejów, ale on sam po trudnym okresie czytania wszystkiego na temat "pociągu do niewłaściwych ludzi", potrafi zaakceptować swoje skłonności. Zostaje pisarzem, poruszającym w swej twórczości problem orientacji seksualnej, walczącym o akceptację i "nietolerującym nietolerancji".    
Irving wiele uwagi poświęca epidemii AIDS w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. Szczegółowo opisuje najczęstszy przebieg choroby na przykładzie bliższych i dalszych znajomych bohatera. A na przestrzeni jego życia ukazuje radykalne przemiany obyczajowe w amerykańskim i europejskim społeczeństwie.
W lekturze przeszkadzało mi zatrzęsienie literówek. Opis wersalikami z tyłu okładki to też nie jest najlepszy pomysł.

wtorek, 5 lutego 2013

Michel Houellebecq, Cząstki elementarne

Dwaj przyrodni bracia, wychowani bez rodziców, wiodący skrajnie odmienne życie. Starszy, Bruno, prześladowany przez kolegów w szkolnym internacie, wyrasta na niepewnego siebie faceta, mającego problemy z kobietami, a jego głównym ośrodkiem zainteresowania staje się seks i odczuwanie fizycznej przyjemności. Dla Michela relacje damsko-męskie nie mają większego znaczenia. Jedyne, czym się interesuje to nauka - jest biologiem molekularnym i na tym polu odnosi sukcesy. Jednak to też nie wystarcza mu za całe życie, bo będąc po czterdziestce odchodzi z pracy, bierze roczny urlop i oddaje się rozmyślaniom filozoficznym. Obaj, mimo że tak różni, zgadzają się co do tego, że życie nie ma sensu, a przynajmniej nie ma go tam, gdzie oni szukali.  
Powieść krytycznie odnosi się do przemian w ludzkiej mentalności, do nadmiernej indywidualizacji, idącej za tym brutalności i zaniku uczuć. Ludzie końca XX wieku są skazani na zagładę. Nie burzliwą apokalipsę lecz raczej powolne wymieranie. Ma ich zastąpić nowy, "genetycznie zmodyfikowany" gatunek. Książka jest hołdem złożonym żałosnej ludzkości:
(...) ambicją tej książki jest oddać cześć nieszczęsnemu i odważnemu gatunkowi, który nas stworzył. Ów gatunek, cierpiący i nikczemny, niewiele różniący się od małpy, nosił przecież w sobie tyle szlachetnych aspiracji. Ten gatunek, umęczony, pełen sprzeczności, indywidualistyczny i kłótliwy, o nieograniczonym egoizmie, zdolny czasami do wybuchów niesłychanej przemocy i agresji, przecież nigdy nie przestał wierzyć w dobro i miłość.

niedziela, 3 lutego 2013

Henning Mankell, Nim nadejdzie mróz

Autor przygotowuje czytelnika na rozstanie z Kurtem Wallanderem. Kurt się starzeje, planuje kupić dom nad morzem, gdzieś w spokojnej okolicy, sprawić sobie psa i wreszcie odpocząć. Do pracy w policji szykuje się kolejne pokolenie, a Kurt będzie miał godnego następcę w Lindzie, jego córce. 
Do tej pory ich stosunki układały się różnie. Linda była zbuntowaną nastolatką, zadawała się z podejrzanym towarzystwem, próbowała popełnić samobójstwo, uciekała z domu. Kiedy dorosła, zaczęła inaczej patrzeć na ojca i jego pracę, a wreszcie sama postanowiła zostać policjantką. 
Akcja powieści zaczyna się w chwili, gdy Linda, już po skończeniu szkoły, wprowadza się tymczasowo do ojca i czeka na rozpoczęcie pracy w Ystad, na tym samym posterunku, gdzie on nadal pracuje. Chciałaby zacząć wcześniej, ale mimo, że aspiranci są potrzebni, policja nie ma dodatkowych pieniędzy na wynagrodzenia i dziewczyna musi czekać. 
W tym czasie odnawia znajomość z dwiema przyjaciółkami z dzieciństwa: Anną i Zebrą. Coraz lepiej także poznaje ojca i przekonuje się, jak bardzo jest do niego podobna, zwłaszcza jeśli chodzi o wady i czasem denerwujący sposób bycia. Niewątpliwie łączy ich surowa miłość, ale doskonale potrafią też wyprowadzać się z równowagi i działać sobie na nerwy. Mieszkanie pod jednym dachem nie ułatwia im zgodnego życia.