środa, 12 czerwca 2013

Agnieszka Lingas-Łoniewska, Zakład o miłość

Nieufnie podchodzę do książek ze słowem "miłość" lub pokrewnymi w tytule. I na ogół słusznie. Ta historia to romans i nic poza tym - dla wielbicieli (wielbicielek) gatunku. Lekka rozrywka na deszczowe popołudnie, gdy nie ma nic lepszego do zrobienia/przeczytania. 
Ona niewinna blondynka, on  ciemnowłosy przystojny drań o smagłej cerze. Ona ma wyznaczoną datę ślubu,  grzecznie podąża drogą wytyczoną przez arystokratyczną rodzinę i narzeczonego, dopóki nie spojrzy w zimne niebieskie oczy Aleksa. On nie potrafi kochać, kobiety traktuje przedmiotowo, dopóki nie spotka tej wyjątkowej, jedynej - Sylwii. 
Przeszkodą w osiągnięciu idealnego szczęścia będzie zakład, o którym ona nic nie wie, a on zbyt długo odwleka wyznanie prawdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz