wtorek, 5 listopada 2013

Åsa Larsson, W ofierze Molochowi

Jesienna rzeka ciągle jeszcze rozmawiała z nią o śmierci. Ale w inny sposób. Dawniej była czarna. Mówiła: Możesz z tym skończyć. Możesz wejść na cienki lód i biec po nim tak długo, aż się pod tobą załamie. Teraz zapewniała: Dziewczyno ty moja, jesteś tylko mgnieniem. To przynosiło pociechę. (...) 
Czasami nawet się śmiała. Podczas gdy rzeka płynęła, tak jak płynęła od pokoleń, na długo przed pojawieniem się Rebeki, i tak jak będzie płynęła po jej śmierci. 
To wszystko było jej dane tylko teraz, w przebłysku życia. Tylko teraz mogła się śmiać i dbać o porządek w domu, radzić sobie z pracą i - siedząc w słońcu - palić papierosa na ganku. Później przez bardzo długi czas będzie nicością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz